Kontakt: larhes@o2.pl

Osadź swój rozum mocno na jego tronie i poddaj jego rozstrzygnięciu każdy fakt i każdy pogląd. Pytaj śmiało nawet o istnienie Boga, bo jeśli on istnieje, to bardziej doceni hołd złożony mu przez rozum niż przez ślepą trwogę. - Tomasz Jefferson
Blog > Komentarze do wpisu

Kuriozum! Lekcja etyki prowadzona nawet dla jednego ucznia!

Tak, tak. Właśnie jako kuriozum został potraktowany w jednym z artykułów umieszczonych na Frondzie pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej (całość tutaj), aby lekcja etyki w szkole była przeprowadzana nawet wtedy, kiedy chęć wzięcia w niej udziału zgłosi tylko jeden uczeń. Jego autor stawia pytania odnośnie zajęć z etyki oraz przedstawia wobec niej pewne wątpliwości. 

Pytanie pierwsze: ile tak naprawdę uczniów chce chodzić na zajęcia z etyki? Z moich doświadczeń nauczycielskich tego przedmiotu wynika, że są to bardzo małe procenty w szkołach podstawowych, gimnazjalnych. Trochę więcej deklaracji składają uczniowie szkół licealnych. 

Podejrzewam, że z doświadczeń autora wynika również, że lepiej, żeby te "małe procenty" nie miały zorganizowanego czasu, który powstał w wyniku rezygnacji z zajęć z religii. Lepiej zapewne, żeby się włóczyły po korytarzach szkoły, czuły się odrzucone, gorsze, a wtedy a nuż, a wpadnie "małym procentom" do głowy pomysł, że może jednak warto na religię zajrzeć. 

Po drugie: kto będzie prowadził zajęcia z etyki? Minimum godzin zajęć z etyki to 2 godz. w tygodniu. Nauczyciel musi mieć kurs przygotowawczy z filozofii (to minimum). Nauczycielem może być osoba która ukończyła kierunek filozofii. Ile takich osób jest na rynku nauczycielskim?

Zaryzykowałabym tezę, że sporo jest osób z wykształceniem filozoficznym. I podejrzewam, że jak do tej pory to zawód filozofa raczej do bardzo opłacalnych nie należał. Teraz więc jest szansa dla osób po filozofii na znalezienie pracy. 

A teraz perełka:

Etyka ma walor jedynie chwilowej mody. Z lekcji religii można również dowiedzieć się czym jest etyka, jaką ma wartość, więc może lepiej jest spróbować w porozumieniu z Kościołem stworzyć taką linię zajęć z religii, by mogli na nią uczęszczać nawet osoby niewierzące? Moim zdaniem za tym, by etyka była tak mocno promowana stoi ideologia, która ma za zadanie wtłoczyć małym dzieciom np. liberalne i niebezpieczne dla ich rozwoju antywartości. 

Etyka ma walor jedynie chwilowej mody, więc nie ma co się nią zajmować. Ale, ale. W razie czego na lekcjach religii też się można dowiedzieć, czym jest etyka i jaką ma wartość (choć ja osobiście nie pamiętam, żebym się z religii czegoś o etyce dowiedziała). A wiadomo - wartość ma marną, bo stoi za nią ideologia, która chce wpoić dzieciom liberalne i niebezpieczne antywartości.

Ale te lekcje religii dla niewierzących? Koń by się uśmiał. Choć ja chyba wiem, jak by to miało wyglądać. Otóż: człek niewierzący idzie na religię, dowiaduje się, że etyka to chwilowa moda, za którą stoi ideologia, która chce wpoić w niewinne dzieci same okropności i już człek wie, że etyką nie ma się co zajmować, a jedyną słuszną drogą jest uczęszczanie na religię. Ach, ten boski plan.

W artykule wspomina się również o tym, że rozporządzenie MEN'u zapewnia zajęcia nie tylko z etyki, ale również z innych religii dla tych, którzy wyznają inną wiarę. To jednak nie zostaje zaopatrzone żadnym komentarzem. Wszak wiadomo, że nie są zagrożeniem ci, co w innego boga wierzą, tylko ci, co nie wierzą wcale. Bo można być innowiercą, ale być ateistą?!

Swoją drogą to ja się jednak martwię o uczniów uczęszczających na lekcję etyki. Zwłaszcza o tych, którzy mieli te zajęcia z autorem tego artykułu. Boję się nawet sobie wyobrazić, jak wyglądają zajęcia z etyki prowadzone przez kogoś, kto tej etyki nienawidzi i uznaje ją za niebezpieczeństwo. 

środa, 26 marca 2014, larhes
Tagi: MEN religia etyka

Polecane wpisy

  • Babcia

    Choć już od jakiegoś czasu widać było, że się męczyła i cierpiała, to jeszcze w Wigilię chodziła jej głowa i nóżka w rytm melodii granej przez ciotkę na harmoni

  • Świąteczna melancholia

    Środek świątecznego czasu. W telewizji oczywiście coroczne hity, w tym "Kevin sam w Nowym Jorku". Jest w tym filmie taka scena, gdy matka głównego bohatera szuk

  • Hm...

    ...jak tak dalej pójdzie, to każdy mój wpis będzie brzmiał: "Próba powrotu". Zastanawiałam się, czy blog jeszcze istnieje. Zdziwiłam się, że tak. Jeszcze bardzi

  • MEN broni interesów Kościoła

    W cieniu ACTA zapomnieniu uległa sprawa religii w przedszkolach, za którą nagle rodzice przedszkolaków zaczęli płacić w niektórych gminach. Mimo faktu, że katec

  • Prawicowa moralność

    No właśnie... czy istnieje coś takiego jak "prawicowa moralność"? Owszem, istnieje, i to zarówno w USA jak i w Polsce: zazwyczaj jest to głośne wychwalanie wart

Komentarze
2014/03/26 23:05:38
Życzyłabym sobie większego rozdziału Kościoła od państwa a w Kościele większej duchowości. Wiara jest sprawą człowieka. Człowiek może wierzyć lub nie i nie wolno wywierać na niego żadnej presji. Pozdrawiam.
-
2014/03/27 08:37:11
a ja się boję jeszcze jednego... nie chcę generalizować, ale moje doświadczenia oraz osób, które znam są takie, że na religii był luz blues. czytanie pisma świętego - od święta. jakieś uczenie się modlitw czy innych prawd wiary - od święta. ew. ksiądz sobie pogadał, ale wiedza nie była weryfikowana. raczej jakieś filmy, pogadanki itd. no, konkludując, brak wymagań i oceny 5,6 - za nic, za obecność. boję się, żeby etyka nie zrobiła się filozofią, na której będzie historia filozofii - wykłady i notowanie, i sprawdziany, i wymagania. to też będzie dyskryminacją uczniów niewierzących. jaki uczeń wybierze etykę jeśli będzie musiał na nią zakuwać, podczas gdy na religii można jeść kanapki i słuchać jedną słuchawką mp3?
-
2014/03/27 09:51:48
Kobieto w barwach jesieni: i ja bym sobie życzyła całkowitego rozdziału państwa od kościoła, ale człowiekiem małej wiary jestem i nie wiem czy to się kiedykolwiek uda ;)
-
2014/03/27 09:58:02
jol-ene: Słuszne spostrzeżenie. Poza tym dziwi mnie, że informacja o uczęszczaniu na religię czy etykę (że o wliczaniu ich do średniej nie wspomnę!) w ogóle znajduje się na świadectwie szkolnym! To jest sprzeczne z art. 53 pkt. 7. konstytucji, który brzmi: Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. Ocena z religii wskazuje na wyznanie, a ocena z etyki na bezwyznaniowość. Nie rozumiem jak w XXI wieku może konstytucja nie być przestrzegana.
-
2014/03/28 15:01:40
otóż to...